Menu Zamknij

Słowo na dziś – 19.05.2020 r.

Frank Furedi napisał: „Było sobie kiedyś siedem grzechów głównych. Nazywano je również śmiertelnymi, bo prowadziły do duchowej śmierci, a więc do potępienia. Oto one: rozpusta, obżarstwo, chciwość, lenistwo, gniew, zazdrość i pycha. Dzisiaj wszystkie, z wyjątkiem pychy, stały się dolegliwościami, którymi zajmuje się medycyna. Pycha zaś uważana jest za cnotę”.

Frank napisał powyższe słowa w formie ironii, ale niestety pokazuje ona współczesne tendencje człowieka do usuwania ze swego życia grzechu.

Pojęcie grzechu sprowadza się do choroby, dysfunkcji, zaburzenia, syndromu. Nie ma grzechu, bo nie ma Boga, bo został usunięty z ludzkiego serca.

W dzisiejszej ewangelii św. Jan pisze: „Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś, bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie, bo władca tego świata został osądzony”.

Kiedy poznaję Boga, moje serce odrzuca samousprawiedliwienie, wybielanie sumienia, zakłamanie umysłu i serca. Tylko tak mogę stanąć przed Bogiem, by powiedzieć: odpuść, przebacz mi moje winy, ucz mnie przebaczać tym, którzy względem mnie zawinili i nie pozwól bym uległ pokusie, złu tego świata.

Frank Furedi, który miał dystans do wiary kończąc swoją wypowiedź napisał: „opowiadam się za powrotem do transcendencji”.

Może zamiast iść z rozpustą, obżarstwem, chciwością, lenistwem, gniewem, zazdrością i pychą do lekarza przyjdę do Boga i powiem – Tato wróciłem …

Tylko czy mam na tyle odwagi by wrócić?