Menu Zamknij

Słowo na dziś – 04.04.2020 r.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

Tak było nie tylko w czasach muszkieterów, ale jest i dziś! Z radością wspominam sytuacje współpracy z miłośnikami dobra, które przywracają wiarę w ludzi. Patrzę wokół siebie – ten czas mobilizacji naprawdę ma coś w sobie, co chwilę widać niezwykłe przejawy miłości. To buduje…

Jednak kij ma dwa końce, a medal dwie strony…

Dzisiejsza Ewangelia choć chronologicznie starsza, boleśnie parafrazuje maksymę Aleksandra Dumas. Arcykapłan Kajfasz skwitował sprawę Jezusa krótko: „lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. A zatem? Tak, nie boję się przyznać, że słuchając Ewangelii pojawiły się w mojej głowie słowa: „jeden za wszystkich, wszyscy na jednego”.

To nie tylko Kajfasz, to nie tylko jego kumple tej samej maści byli zdolni do tego, by połączyć siły, by „ratować” siebie, by paktować przeciw „chodzącemu” Dobru, by w imię spraw ważniejszych zabić niewinnego, bo niewygodny, bo zagraża…

Tak, to wszystko prawda! Nieszczęsny ja człowiek – mówił kiedyś święty Paweł, bo mogę i za dobrem iść i złem bywam pociągany. Tak mówię i ja.

Na szczęście mam swój wielki post, mam moje tu i teraz, kiedy się wstydzę mojej konspiracji przeciwko drugiemu, na którego nie raz, nie dwa ściągałem siepaczy, by ocalić siebie.

Chcę inaczej, od dziś, ponownie. Proszę Cię, Panie, który oddałeś życie za wszystkich, w tym za mnie; który wziąłeś na siebie grzechy nas wszystkich, a zatem i moje, przymnażaj mi Twej łaski, bym swoim życiem, wyborami i słowami nie był podobny do Kajfasza, ale bym się Tobie podobał.

ks. Kamil