Menu Zamknij

Dzień Wspólnoty Rycerstwa Niepokalanej

Piszemy z lekkim opóźnieniem, bo jeszcze w szoku jesteśmy, co się u nas w ostatnią sobotę listopada działo.

Rycerze Niepokalanej Dzień Wspólnoty urządzili. Wpierw wszyscy spotkali się przy stole Bożego Słowa. Jako „pierwsze danie” poddano kwestię Zmartwychwstania. Bo tak naprawdę wszyscy zmartwychwstaniemy: dobrzy i źli, wierzący i niewierzący. I to jest fakt pewny. Jajkiem niespodzianką okaże się, kto z nas wstanie do wiecznej radości, a kto do wiecznego smutku i cierpienia.

Ale moment! Uszczypnij się, by sprawdzić, czy żyjesz. My mamy to już za sobą i naprawdę bolało. Ale to dobrze, bo to znaczy, że żyjemy i wciąż mamy jeszcze czas, by odkurzyć i pozbierać śmieci w swoim życiu. Lepiej zrobić to tu, dopóki nasze ciało ciepłe, bo jak wystygnie to ciut za późno będzie. Cieszymy się, że tylu z nas siadło przy Stole Eucharystii, by usłyszeć bierzcie i jedźcie: To jest Ciało Moje, bierzcie i pijcie: To jest Krew Moja, która za was i za wielu jest wylana na odpuszczenie grzechów.

Trzecim stołem był stół wiedzy i rozumu, stół umiejętności Pierwszej Pomocy i pokonania ludzkiego strachu. Dziękujemy Mateuszowi Szetnerowi, Paulinie Krajewskiej, Ewelinie Reguckiej, Jarkowi Kogut, Wiktorii Krysiak i Piotrowi Staron, że znaleźli czas, zechcieli dzielić się wiedzą i umiejętnościami. Najważniejsze, że fantomy przeżyły. Mamy nadzieję, że przeżyją i ci, którym w przyszłości przyjdzie nam udzielić Pierwszej Pomocy.

Czwartym stołem był stół obfitości. Nasze Rycerki spisały się na medal. To co przygotowały ich pracowite ręce i szlachetne serce poznały nasze kubki smakowe i ludzkie żołądki. Zaprawdę był to przedsmak nieba. Zła wiadomość jest taka, że Dzień Wspólnoty Rycerstwa się skończył. Dobra jest taka, że będzie następny.

Dołącz do nas jak nie chcesz przegapić następnej okazji.