Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 28.03.2021 r.

Męka Pana naszego Jezusa Chrystusa według świętego Marka.

W opisie Męki Pańskiej padają słowa o zdradzie Jezusa, są trwożliwe pytania Dwunastu: Czyżbym ja…, są i zapewnienia o wierności. Potem brak ich wytrwałości w czuwaniu z Chrystusem, osamotnienie na sądzie, poniżenie i wyszydzenie przed ukrzyżowaniem.

To czytanie jest wystarczająco długie, by pomyśleć nad cierpieniem moim i Jezusa. Jego jest niewyobrażalne, a jednak każdy przejaw męki zgodził się On przejść dla uratowania człowieka.

A co myślę o sensie moich udręk i mojej wytrwałości?… Być może są ogromne i ponad siły, ale są też błahe. Każde z nich mogę uczynić własną ofiarą dla Boga i nadać mu w ten sposób sens. Może nawet sens bliski Męce Pańskiej – od poniżenia, zhańbienia, poczucia opuszczenia (nawet przez Boga) do wywyższenia, do paschy, do przejścia, przesilenia i odmiany. W ten sposób ta gorzka liturgia zapewnia nas, że przez cierpienie można dojść do chwały i zmartwychwstania. To pascha jest celem. Jezus oczekiwał i zmierzał wszystkim co robił do tej jednej paschy – do przejścia od śmierci do zmartwychwstania. Ja mogę wytrwale dążyć do kresu kłopotów, do odmiany losu, do wyleczenia. Niech tylko wypadki po drodze: triumfy, powodzenia, przykrości, cierpienia, porażki, kłopoty, zdrady nie zatrzymają mnie w dążeniu do mojej paschy, tak jak nie zatrzymały Jezusa.