Menu Zamknij

„Okruchy’ Maksymiliana – 14.02.2021 r.

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.
Dzisiejsza Ewangelia kładzie akcent na połączeniu choroby ciała z chorobą duszy. Widać ówczesną powszechność takiego przekonania. Chory na trąd, podobnie jak wielu innych chorych, nie idzie po pomoc do lekarza, ale do Jezusa, albo do kapłana. Mało tego – nie prosi Go o wyleczenie, lecz o oczyszczenie. Było już dość głośno o nauce Jezusa, o licznych Jego uzdrowieniach i władzy nad złymi duchami. Tłumy, wierząc, że choroba ciała to efekt choroby duszy i złego postępowania, właśnie w Nim pokładały nadzieję na odzyskanie zdrowia, na wyrwanie go złu. I tak też się działo – doznawali oczyszczenia duszy z grzechu, a ciała z choroby. Jakże odmienne jest to podejście do naszego: w zdrowym ciele – zdrowy duch. Mylimy się, to nie fitciało jest gwarantem radości duszy, ale czysta dusza, w której mieszka nie szatan, lecz Duch Święty, strzeże ciała przed chorobami. Nie da się tego oddzielić i pomijając duszę leczyć odrębne członki. Skrucha, spowiedź, post – najskuteczniejsze lekarstwa, z uporem przez nas odrzucane. Zły duch wiedzie nas na manowce, wskazuje kolejne gabinety, odwodzi od szpitalnego kapelana, nie daje czasu na poszukanie Jezusa. Póki tak jest – szatan górą, trwamy w chorobie.