Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 11.02.2021 r.

„Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci”. On jej rzekł: „Przez wzgląd na te słowa idź, zły duch opuścił twoją córkę”. Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku, a zły duch wyszedł”.
Dzisiejsza ewangelia pokazuje jak wielka jest siła miłości. Miłość potrafi przekraczać granice, łamać wszelkie uprzedzenia, stereotypy, burzyć mury, górować nad podziałami. Prawdziwa miłość ma formę dialogu.
Oto poganka Syrofenicjanka, która znalazła się w rozpaczliwej sytuacji, przychodzi do Jezusa, by prosić o łaskę zdrowia dla opętanej córki. Tym samym przekracza normy w imię miłości i dla miłości. Dla niej jest w stanie zrobić wiele. Ośmiela się prosić Boga, bo mocno wierzy w Jego uzdrawiającą moc, w Jego Miłość do człowieka. Każdego człowieka, nawet poganina. Odmowa Jezusa nie jest przypadkowa i ma sens. „Pozwól wpierw nasycić się dzieciom; bo niedobrze jest wziąć chleb dzieciom i rzucić psom”. Poganka nie zaprzecza Jego słowom. Rozumie je. Wie kim jest i jaka jest. Mimo to nie obraża się i nie rezygnuje. Miłość kieruje nią dalej ponad nią samą. Słowa Jezusa stają się dla niej argumentem do ponowienia prośby. „Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jadają z okruszyn dzieci”, czyli – Tak chcę Panie, proszę o tę jedną okruszynę. Za pokorę, wiarę i miłość otrzymała łaskę, jakiej inni nie otrzymali. Bóg jest Miłością. My na Jego podobieństwo winniśmy być miłością.
Kimkolwiek jesteś, jeśli tylko chcesz i kierujesz się miłością będzie Ci dane.