Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 03.01.2021 r.

„Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”.
Kto i do kogo ma się dostosować? Kto i według czyjej nauki powinien żyć? Kto i kogo powinien uznać za swojego? Można kogoś „oswoić”?
Dlaczego swój swojego nie rozumie, lekceważy, wątpi w niego? Dlaczego swój swojego nie rozpoznaje, nie docenia?
„Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. Czyż nie jest to bolesne i przykre?
Co oznaczało „swój” w powierzchownym myśleniu mieszkańców Nazaretu? Swój to nasz, taki jak my, postępuje jak my, nie przerasta nas w niczym, nie staje ponad nas. Ma być taki jak wszyscy. Nie może być inny, nie może się różnić od nas, nie może być lepszy. Wszystko o nim wiemy. Nie powinien nas niczym zaskakiwać ani zadziwiać. Nasze normy powinny być jego normami. Nie może łamać naszych prawideł. A tymczasem? „Cieśla, syn Maryi”, którego znali, który mieszkał i wychowywał się wśród nich, w szabat naucza ich w synagodze. Jak widać nie do końca znali Jezusa i nie rozpoznali w Nim nawet proroka, a co dopiero Zbawiciela. Widzieli Go w „ramach” ograniczonego ludzkiego myślenia.
A ja? Nawet nie ośmieliłabym się mówić o Jezusie Swój, bo kierunek jest odwrotny. To raczej ja chcę z pełną świadomością i wiarą mówić – Jestem Jego, Jestem Twoja Jezu. Twoja mądrość, Twoja nauka, Twoje słowa, cuda, które czynisz fascynują mnie, wzbudzają zachwyt, napawają nadzieją, radością i zaszczytem, że mogę nazywać się Twoją.
Jezus i dzisiaj przychodzi do Swojej ojczyzny, do Swojego domu, do swoich, przeze mnie i przez ciebie. Potrafisz odrzucić schematy, zazdrość, niedowiarstwo, wątpliwości, podszepty obcych, by przyjąć Zbawiciela, a Jego słowo wcielić w życie swoje i innych?