Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 05.01.2021

Jezus postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: „Pójdź za Mną”. Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu”. Rzekł do niego Natanael: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedział mu Filip: „Chodź i zobacz…”

W kolejnych opisach powołania uczniów dotyka prostota dialogu i magnetyzm Jezusa. Magnetyzm powiązany jakoś z wcześniej słyszanym: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.”

Teraz w prostej rozmowie Jezus pociąga ludzi za sobą na zawsze. Lecz i Jego wybrańcy są równie skuteczni, gdy mówią do napotkanych: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa” albo  „Chodź i zobacz”.

Zgoda na „Pójdź za mną” ma związek z zaufaniem i daniem szansy mówiącemu, aby nas przekonał.

Zastanawiam się, czy taka jest moja postawa wobec zachęty Jezusa albo świadectwa brata? Bo za Jezusem można pójść i dzisiaj. „Chodź i zobacz” może prowadzić do kościoła, na adorację Najświętszego Sakramentu, na mszę lub czuwanie przy grobie Pańskim, na drogę krzyżową…

Czy mam w sobie ciekawość Jego osoby, życia i nauki? A jeśli, jak Natanael, powątpiewam i ulegam stereotypom, czy pozwalam się zaprowadzić i przekonać?