Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 21.12.2020r.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”.

Kiedy usłyszałem o godz. 6:00 dzisiejszą ewangelię w sercu pojawiła mi się myśl: Czy potrafię się cieszyć z czyjegoś szczęścia, z czyjegoś sukcesu? Mało tego, czy potrafię przyłożyć własną rękę do szczęścia i do sukcesu innych?

Maryja pobiegła do Elżbiety nie po to, by jej pokazać jestem od Ciebie lepsza – bo Mnie Pan wybrał, Mi pobłogosławił. Ona poszła pomagać, wspierać, służyć.

Co daję innym: błogosławieństwo czy przekleństwo?