Menu Zamknij

Słowo na dziś – 21.05.2020 r.

Znowu mam wrażenie, że Ewangelia jest dokładną ilustracją mojego życia. Jezus na pytanie o Jego odejście i ponowne przyjście nie odpowiada wprost. Wydaje się, że odpowiada nie na to pytanie, które nurtuje uczniów. „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Uczniowie zrozumieli? Chyba nie do końca…

Znam to? Ileż to razy sam stawiałem Panu pytania, które miałyby rozstrzygnąć moje aktualne trudności? Jak często, stojąc przed przerastającym moje możliwości problemem uciekałem się do Niego? I w końcu, ile razy otrzymując odpowiedź, nie byłem w stanie jej zrozumieć, albo wręcz czułem zażenowanie, że nie tego się spodziewałem?

Jezus widzi rzeczywistość człowieka z innej perspektywy! Dlatego w pocieszającym tonie podnosi apostołów na duchu, mówiąc, że czas rozłąki z Nim to jedynie „chwila”, a ich smutek w końcu zamieni się w radość. Dając taką obietnicę, zachęca strapionych uczniów do wielkiej ufności i wiary w Niego, bo On widzi znacznie dalej, niż na tydzień do przodu.

I to jest dla mnie Dobra Nowina na dziś! Może sporo jeszcze nie rozumiem spośród spraw dziejących się wokół mnie, może niełatwo jest mi się pogodzić z przeszłością, z trudnymi ludźmi, a teraz znowu siedzę w jakimś duchowym dołku i dlatego ciągle pytam… Jednak dzisiejsze Słowo jest pełne nadziei i daje mi kilka rozwiązań.

Po pierwsze, słyszę dziś zachętę, bym szukał Bożego punktu widzenia na to, co przeżywam, perspektywy wieczności, choć wrośnięty jestem po szyję w świat.

Po drugie, spróbuję do niejasnych odpowiedzi Pana Boga podchodzić ze spokojem, omadlając je, bo przecież On nie bawi się ze mną w chowanego, odpowiada naprawdę, choć może na innym poziomie, na który teraz trudno mi się wspiąć.

I po trzecie, cieszę się Bożą obietnicą, że te moje chwile smutku, przygnębienia i przeżywane troski to jedynie stan przejściowy, bo jestem w Jego rękach, a moja wierność i zaufanie Panu przełoży się na radość jakiej świat nie zna!