Menu Zamknij

Świadkowie Tajemnicy

Każdy człowiek, który urodził się i żyje na ziemi, pozostawia po sobie ślady materialne jak: akt urodzenia, zdjęcia, rzeczy, przedmioty, odciski palców. Ale pozostawiamy po sobie także ślady niematerialne, które pozostają po nas w drugim człowieku jak: wspomnienia, uczucia, wypowiedziane myśli.

Kochani, czy to nie dziwne, że nasz czas na ziemi dzielimy na dwie części – przed narodzeniem i po narodzeniu Chrystusa?

Pewno znajdę na ziemi niejednego człowieka, który będzie usiłował podważać historyczność żydowskiego nauczyciela zwanego Jezusem z Nazaretu i każdemu wolno to robić, no bo czemu nie! Dla mnie osobiście zastanawianie się nad istnieniem i życiem Jezusa na ziemi jest stratą czasu, bo jest zbyt wiele wiarygodnych świadectw historycznych pochodzenia chrześcijańskiego, żydowskiego jak i pogańskiego i niezgadzanie się z faktami jest zwyczajnym ignoranctwem.

Babcia w moim życiu była osobą bardzo ważną, mało pamiętam jej słów, dlatego zachowałem po niej Pismo Święte i zegar. Po tacie też zachowałem wiele należących do niego przedmiotów, bo są dla mnie ważne, cenne, bo one przypominają mi o kimś, kogo już ze mną nie ma. Logika podpowiada, że jeżeli dla apostołów Jezus był kimś wyjątkowym, ważnym, jeżeli oni uznali i widzieli w Jezusie Mesjasza, Zbawiciela i Syna Bożego, to materialne przedmioty po Nim musieli zostawić, traktować je jak najcenniejszą pamiątkę, jednym słowem jak Relikwie.

Zachęcam Was kochani do przeczytania świetnej książki Grzegorza Górnego i Janusza Rosikonia pt. „Świadkowie Tajemnicy – śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych”.

Jako ludzie mamy tendencję do szybkiego oceniania, krytykowania, odrzucania, wymądrzania się i dyskutowania o kwestiach o których nie mamy bladego pojęcia. Chrystus w ewangelii św. Jana 8,32 mówi: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Skoro On nie bał się prawdy, to czemu ma się jej bać chrześcijaństwo? A może to nie chrześcijaństwo jej się boi, tylko my ludzie?