Menu Zamknij

Słowo na dziś – 15.04.2020 r.

Ewangelia jest niezwykła. Jest nieprzebranym i niewyczerpalnym skarbem mądrości, zasad, rad, pouczeń i prawd – na czele z tą nadrzędną: Chrystus jest Mesjaszem, Synem Bożym, jedynym Zbawicielem świata, Zmartwychwstałym zwycięzcą śmierci, piekła, szatana, wypełnieniem ludzkich tęsknot i nadziei.

Dla człowieka jednakże, w jego wielorakich sytuacjach życiowych, nie jest to tak oczywiste. Bardziej polega na wiedzy, doświadczeniu, nie na wierze. Nie było oczywiste także dla uczniów idących do Emaus. Wiedzieli, że Jezus z Nazaretu jest prorokiem potężnym w słowie i czynie przed Bogiem i wobec całego ludu. Ale nie mieli Jego nadziei. Mieli własną: „A myśmy się spodziewali, że to On wyzwoli Izraela”. Dlatego na wszelki wypadek, zabrali tę swoja nadzieję i nie czekając co stanie się w Jerozolimie, jak wypełni się zapowiedź ich Mistrza o zmartwychwstaniu, czmychali jak najdalej. Przez tę niespełnioną ludzką nadzieję nawet oczy ich były przyćmione, jakby na uwięzi. Mieli oczy ale nie widzieli, że Towarzysz ich drogi, to przecież ich Mistrz. Usłyszeli za to słowa ostrej nagany: „O nierozumni i leniwi w sercu”.  

Pan Jezus to prawdziwy Mistrz cierpliwości w skali wszechświata i wszechczasów. Nie pozostawia niezbyt pojętych uczniów z ich ludzką, płochliwą nadzieją. Pozwala im się rozpoznać podczas łamania chleba, podczas Mszy świętej. I oczy się otworzyły, i przypomnieli sobie, jak rozpalało się ich serce, gdy Współwędrowiec przemawiał i wreszcie rozpoznali Go.

W kolejnym dniu Oktawy Wielkanocy postarajmy się być bardziej rozumni, a mniej leniwi w sercu. Oczy uwolnijmy z uwięzi. Na każdej Mszy świętej, podczas każdej Komunii świętej (także tej duchowej), gdy człowiek nie podda się rutynie, gdy zamknie się na swoją, a otworzy na Boską nadzieję – Jezus staje pośród ludzi, pośrodku ich spraw i powtarza „Nie lękajcie się”.

Kiedy wydaje się, że wszystko się kończy, wtedy dopiero wszystko się zaczyna i człowiek za Panem Jezusem wkracza na drogę nadziei Bożej: od śmierci do życia. Pomógł nam wszystkim lepiej to zrozumieć ks. Jan Twardowski pisząc:

„Przy pustym grobie Chrystusa zmartwychwstałego dobrze sobie uprzytomnić,
że trzeba być przegranym żeby zwyciężyć,
być ubogim, żeby coś dawać ludziom,
znikać, żeby trwać,
być bezużytecznym, żeby stać się pożytecznym dla kogoś,
żyć po ciemku, żeby stać się światłem,
umrzeć, aby żyć,
kochać i nie przestawać cierpieć”.   

ks. Jan