Menu Zamknij

Słowo na dziś – 06.04.2020 r.

Czytając dziś, podczas Mszy św. Ewangelię św. Jana, uderzyły mnie słowa Judasza Iskarioty: „Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano”.

Czemu mnie uderzyły? Bo codziennie spotykam współczesnego „Judasza”, który poprzez chrzest, przynależność do Kościoła jest tak jak i ja – uczniem Chrystusa.

Judasz Iskariota pyta: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ubogim?”  

Z kolei współczesny „Judasz” pyta: Czemu to drzwi naszych kościołów są pozamykane? Czemu ogranicza nam się dostęp do SKARBU? Czemu nie sprawuje się sakramentu spowiedzi? Czemu nie rozdaje się Komunii ubogim?

Judasz Iskariota powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos, wykradał to, co składano.

A dlaczego mówi to współczesny „Judasz”? Może mówi to dlatego, że dba o ten Kościół? Może mówi dlatego, że zależy mu na SKARBIE, jakim jest EUCHARYSTIA? Może mówi dlatego, że brakuje mu spowiedzi, czy Komunii?

A może mówi bo chce skraść ludzkie życie?

Faktem jest – Jezus nie zaraża.

Ale faktem jest, że ja jako człowiek, kapłan – TAK.

Dziś prowadziłem pogrzeb. Zmarły nie miał Mszy, miał 5 osób, nie mogło przyjść więcej. Jako kapłan, jako człowiek nie chcę więcej prowadzić tego rodzaju ostatniej posługi. Możecie mnie za te myśli skrytykować. Możecie nazwać mnie tchórzem. Ale nie pozwolę sobie na to, by skraść ludzkie życie. Nie ja je dałem i nie mi dane jest je odebrać.

Faktem jest, że jako kapłan mam dawać Wam Chrystusa i z wielką radością w sercu i na twarzy będę to robił. Ale chcę podawać Go żywym, nie zmarłym. Chrystus jest w Eucharystii, ale Jego Słowo jest też w Piśmie Świętym, z którego może czerpać przez te i następne dni. Sięgając po Pismo Święte zetrzemy w końcu z niego zalegający od dawna kurz. Chrystus jest też w drugim człowieku, którego stworzył na swój obraz i podobieństwo. Jeśli prawdziwie kochasz i wierzysz w Chrystusa, to otwórz Jego list napisany specjalnie dla Ciebie, popatrz oczami i swym sercem z wiarą, nadzieją i miłością na drugiego człowieka.

Nazywam się zdrajca.

„Moja twarz to twarz sprzedawczyka. Cena mojego życia to 30 srebrników. Marne 30 monet. Nisko upadłem, co? On też upadł, widziałem to! On jednak powstał i wziął krzyż, aby iść dalej. A ja wziąłem sznur. On potem umarł i ja umarłem. On zmartwychwstał, a ja…?”.

Czy i dla mnie jest nadzieja?