Menu Zamknij

Refleksja na Dobranoc – J 10,31-42 -03.04.2020 r.

Jako ludzie, często sobie dokuczamy, ubliżamy, depczemy swoją i innych godność. Ileż razy słyszałem pod swoim adresem słowa: „ty debilu, głupku, idioto, durniu, kretynie, bałwanie, imbecylu, baranie, ośle, tumanie, capie, półgłówku, głąbie…”.  

Ile razy słyszałem? Sporo razy, a na pewno wystarczająco, by sobie te słowa przyswoić, a może i w nie uwierzyć.

Ile razy, te czy podobne słowa sam do drugiego człowieka skierowałem? Myślę, że jeszcze więcej!

Kiedy słyszałem od najbliższych słowa, które mnie obrażały, sprawiały przykrość – to za każdym razem podejmowałem próby samozadowolenia, pokazania, że oni się mylą, że jestem inny, lepszy. Większość podejmowanych przeze mnie wysiłków spełzła na niczym, pozostawiając po sobie jedynie frustracje i gorycz porażki.  

Wielkości, wiary i pewności w siebie dodały mi słowa: JESTEM Z CIEBIE DUMNY.

Dziś w ewangelii św. Jana słyszymy: „Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić, to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym?” (J 10,31-42).

Każdy z nas jest wielki. Każdy z nas jest KIMŚ. To piękny dar, który od Boga otrzymaliśmy. Przypomina nam tą prawdę św. Jan w swym w pierwszym liście mówiąc: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy” (1 J 3,1).

W Narodzie Wybranym, ojciec który chce nadać imię swemu dziecku wybiera imię, które coś znaczy, czym chce, by Bóg to dziecko pobłogosławił.

Co znaczy moje imię? Czy wiem co znaczy? Czy odkryłem łaskę, którą Bóg przez to imię chce mi dać?

Myślę, że mamy dobry czas, by pomyśleć o swoim imieniu, o imieniu drugiego człowieka. Myślę, że warto pomyśleć, jakim jestem dzieckiem dla swoich rodziców? Jaki jestem jako dziecko Boga? 

Niech was strzeże i błogosławi Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Amen. Dobrej nocy.