Menu Zamknij

Słowo na dziś – 31.03.2020 r.

W Ewangelii J 8,21- 30 odczytanej w dzisiejszej liturgii słyszymy słowa Jezusa skierowane do Żydów: „Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych”. Nie trzeba rozjaśniać, czego Bóg wręcz żąda od człowieka – Wiary! Wiary, że Jezus jest posłanym od Ojca umiłowanym Synem, danym światu, aby odkupić grzech. Kiedy patrzymy dziś na człowieka współczesnego, to oprócz tych, którzy uznali Jezusa za swojego Zbawiciela, jest wielu i takich, którzy manifestują swoją niewiarę, usprawiedliwiając nieraz jej utratę, albo głoszących jakąś teorię, która nie zawiera w sobie przyjęcia Jezusa, jako Zbawiciela, a już na pewno nie zwiastuje chęci naśladowania Go w swoim życiu.

Czy takie postawy mogą podobać się Bogu?…

Nie umrzeć w grzechach swoich – marzenie każdego, kto pragnie zbawienia. Śmierć w grzechach to coś, co przeraża. Ale czy naprawdę przeraża każdego? Mówiąc o grzechu, nie trzeba mieć na myśli tylko konkretnych grzesznych uczynków. Chodzi o złą postawę wobec Boga, którą mieli Izraelici szemrzący przeciw Bogu i Mojżeszowi (Lb 21,4-9).

Czy my nie szemrzemy przeciw Bogu?…

Nasze rozliczne narzekania na własne życie, na trudności i krzyże, które spotykamy na co dzień, bywają jak śmiercionośny jad, który symbolizują węże na pustyni. Boga osądzamy, i jakże często to On, naszym zdaniem, jest winny tego, co nam złego się przytrafiło.

Izraelitów uratował przed zagładą miedziany wąż, na którego trzeba było spojrzeć. Jest on figurą zawieszonego na drzewie krzyża Zbawiciela. Spojrzenie, zapatrzenie się na Jezusa, który został nam dany, jest dla nas ratunkiem, aby nie pomrzeć w grzechach swoich. A patrząc, uświadom sobie, że Jezus umierający na krzyżu dla naszego zbawienia całym sobą woła do każdego z nas: Bóg jest Miłością!!!

Czy potrafię pomimo trudności i lęków uśmiechnąć się do Boga i na wzór Jezusa powiedzieć szczerze: Ojcze, nie moja, ale niech się Twoja wola dzieje. Cokolwiek jest Twoim planem – ufam Tobie!?

ks. Czesław