Menu Zamknij

Refleksja na sobotni wieczór – 28.03.2020 r.

Dziś zachęcamy Was do otwarcia Ewangelii św. Jana 7,40-53. Jak przeczytacie Słowo Boże, to może przyda się na dzisiejszy wieczór krótka refleksja.

W dzisiejszej Ewangelii św. Jana słyszymy różne opinie i recenzje, a nawet wątpliwości dotyczące Jezusa. Ktoś mówi – Ten prawdziwie jest prorokiem. Drugi, to jest Mesjasz. Trzeci pyta: Czy Mesjasz może przyjść z Galilei? Inni chcieli Go pojmać. Ktoś stwierdził, że nikt nie przemawiał jak Ten człowiek. Faryzeusze pytają: Czy i Wy daliście się zwieść? Mało tego Oni prowadzą śledztwo w swoim gronie, czy jest pośród nich ktoś, kto w Niego uwierzył.
Wszyscy ludzie, którzy żyli, chodzili, oddychali tym samym powietrzem co Jezus nie mogli przejść obok Niego obojętnie. Mogli zgrzytać na Niego zębami, mogli wyklinać, oskarżać Go, nienawidzić, wychwalać pod niebiosa albo iść za Nim. Dla jednych był problemem, dla innych deską ratunku, był też ciągłym pytaniem, zagadką i był przyjacielem.
 
A jak jest dziś?
 
Dziś coraz więcej spośród nas jest na Jego imię nieczułych. Mało kto wprost zwalcza religię. Częściej sami z niej rezygnujemy. Mało kto nawraca na ateizm, częściej sami go wybieramy, czy akceptujemy. Coraz bardziej z dnia na dzień w nasze życie i serce wchodzi obojętność.
 
Dlaczego tak się dzieje?
 
Być może dlatego, że nie lubimy mieć problemów, bo te trzeba rozwiązywać. Być może dlatego, że nie lubimy pytań, bo na nie trzeba odpowiadać. Po co się trudzić? Po co mamy myśleć? Niepotrzebnie głowę sobie zawracać? Czy nie lepiej usiąść wygodnie w fotelu, jeść chipsy, pić piwo, lampkę dobrego wina, oglądać telewizję, czy memy na Facebooku godzinami przeglądać?
 
Całe rzesze ludzi dziś pracuje, by podać nam papkę lekkostrawną. Wszystko po to, by nie zmusić nas do myślenia, prędzej pomyśleć za nas. Oczywiście są pośród nas ambitni, tak jak i znajdziemy ambitne programy, memy, które inspirują, uczą, zachęcają do myślenia, wysiłku, rozwoju. Ale to wymaga naszego zaangażowania, naszego wysiłku i myślenia, by z uwagą i krytycyzmem, nie krytykanctwem przejrzeć, co inni nam podają czy proponują.
 
Może da się przeżyć życie bez problemów i myślenia, od których boli głowa. Ale, czy to będzie życie? Czy nie stracimy przez to, jego prawdziwej głębi i smaku?
 
Jednego jestem pewien, że bez stawiania sobie pytań, bez podejmowanego wysiłku, szukania, na pewno stracimy Tego, który niezależnie od nas przez wszystkie wieki i niezmiennie BYŁ, JEST i BĘDZIE, dla człowieka Wielkim Pytaniem i Życiowym Problemem.
 
Jezu – Kim Jesteś? Czego chcesz? Jakie dać Ci miejsce w moim życiu?
 
Jak chcecie stawiajcie sobie te, czy inne o Niego pytania. Jak chcecie myślcie i bądźcie krytyczni. O jedno tylko proszę: nie bądźmy na Niego obojętni.
 
Niech Was Błogosławi, strzeże i ma w swojej opiece Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Amen. Dobrej nocy.