Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 31.05.2021 r.

Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.

Ten dzisiejszy fragment Ewangelii św. Łukasza skłania mnie do refleksji nad słowem, które wychodzi z ust moich. Jakie to słowo jest?

Co mówię, gdy wchodzę do domu i z niego wychodzę? Czy jest to błogosławieństwo, czy przekleństwo? Czy jest to słowo, które buduje, czy też niszczy? Czy jest to słowo, które wyraża miłość do człowieka, czy też słowo, które zabija? Czy jest to słowo, które porusza i napełnia serce, czy też słowo, które rusza nerwy i uszkadza wątrobę?

Warto dziś myśleć nad słowem, które pochodzi z ust moich, bo ono ukazuje, kim w środku jestem!