Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 02.05.2021 r.

Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (…) Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.

Trwanie w Jezusie zaczyna się chyba od wcześniejszego, autentycznego spotkania z Nim. Niczym spotkanie z Jezusem Szawła z Tarsu. Zapewne niejeden doznał takiego spotkania. Jest ono łaską, bo to Jezus wybiera i pociąga. Za późniejszą decyzję trwania przy sobie Jezus ma dwa dary dla człowieka – silniejsze niż czyjakolwiek pomoc: Moc Ducha i spełnianie próśb wszelkich. Kto spotkał Jezusa drży o relację z Nim, o tę najdroższą znajomość, o trwanie przy Nim. Bo wie, że Jezus wiernemu pomoże we wszystkim i spełni każdą prośbę, a często nawet nie prośbę a zaledwie myśl. Codziennie się modlę: Jezu kochany, pozwól mi Ciebie słyszeć i spełniać to, co mi mówisz – to jest moje trwanie, trwanie aktywne, czujne, interakcyjne, które daje szanse zadziałania Jezusowi, szansę pomagania mi bardziej niż inni. Nigdy się nie zawiodłam. Kto zna Pana, przemawia z wielką siłą przekonania w Jego imię. A mocą Ducha osiąga wszystko. Wszystko się układa. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał. Ten Duch to natchnienia, uczucie spokoju, pewności, radość i odwaga… wszystkie Jego łaski.