Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 20.03.2021 r.

Dzisiejsza Liturgia Słowa ukazuje nam sprawiedliwość będącą nieodłącznym elementem Bożego zamysłu stworzenia. W pierwszym czytaniu, psalmie i ewangelii widzimy wielkie pragnienie człowieka, pragnienie wpisane w jego naturę – pragnienie sprawiedliwości.
            Wielu z nas może zadać pytanie o to, gdzie jest owa „sprawiedliwość”, bo przecież jest tyle zła: głód, cierpienie, nienawiść, wojny…  Nawet jedna ze słynnych antyfon do Matki Bożej nazywa ziemię „łez padołem”. Prorok Jeremiasz dostrzegł, że wypełnieniem sprawiedliwości może zająć się w pełni tylko Bóg, człowiek nie potrafi tego uczynić, mimo podejmowanych starań, co można w sposób szczególny zobaczyć w krajach, gdzie toczą się konflikty zbrojne, prześladowanie za wiarę, itd.  
            W czasach Jezusa Żydzi myśleli, że sprawiedliwość w pełni dokona się na ziemi, gdy tylko zstąpi na nią Mesjasz – złych wytraci, a dobrym da wieczną nagrodę. Jezus pokazał, że sprawiedliwość, której nadzieję wypełnienia słusznie Żydzi złożyli w Bogu dokonuje się nie poprzez „karzącą rękę Ojca”, ale poprzez Ofiarę Syna Bożego na krzyżu. Bóg w swojej wielkiej miłości „posłał na świat Syna nie po to, aby świat potępić, ale aby świat został przez Niego zbawiony”.
            Bóg, jako sprawiedliwy i zarazem kochający Ojciec stworzył świat, w którym dał ludziom wolną wolę, bez której nie mogliby Go kochać. Ale, co się z tym wiąże, człowiek może odtrącić Boga i nawet wówczas sprawiedliwy, dobry miłosierny Sędzia nikogo nie będzie karać. Człowiek sam może wybrać, co chce uczynić – pojawia się tylko pytanie: jakie będą tego konsekwencje?

kleryk Tomasz Szlachetka