Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 17.03.2021 r.

„On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem”.

Jaką jestem lampą? Taką, co płonie i świeci? Jakie światło bije ode mnie? Daję świadectwo prawdzie? Prawdziwe? Oparte na miłości Boga? Jestem człowiekiem. Moja lampa świeci krótko na tej ziemi. Ale świeci tyle czasu, ile jest mi dane pielgrzymować. Świeci, bo kiedyś moi rodzice i krewni, bliscy, pokazali mi światło swych lamp, które płonęły światłem Chrystusa. Oni przekazali mi światło wiary. Uwierzyłem. Wciąż świecę moją lampę, by nie przeoczyć Największej Miłości, nie rozminąć się z Nią, nie oddalić się od Niej, by zobaczyć Ją w całej pełni i okazałości, w chwale. Bym i ja był widoczny dla Boga przed Którym nie mam nic do ukrycia. Świecę nie tylko sobie, ale i drugiemu człowiekowi, którego lampa może świeci słabo, może przygasa, a może już zgasła i idzie po omacku. Dzielę się Tym światłem z innymi, by i oni uwierzyli i rozpalili swoje światło. Światło to życie. To moje życie w Bogu. Swym życiem świadczę o Nim, że jest, że kocha mnie, że dotrzymuje słowa.
Pokażmy Chrystusa innym i zapalmy w nich Jego Światło, które daje Życie.