Menu Zamknij

„Okruchy Maksymiliana – 07.02.2021 r.

Jezus […] gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Towarzyszenie Jezusowi nie ma na celu wprawiania uczniów w zachwyt nad licznymi cudami. Jezus nie chce przebywać w jednym miejscu. W chwili przybycia największych tłumów, On wszystkich zostawia i się oddala na modlitwę. Gdy Go szukają, nie ulega namowom, by wrócić, lecz decyduje się pójść dalej. Jezusowi nie chodzi o wywołanie euforii nad liczbą i skalą uzdrowień. Wręcz przeciwnie – Jego cel to „móc nauczać gdzie indziej”, być stale w drodze, świadczyć o Ojcu, uczyć miłości. Towarzyszenie Jezusowi, to dla uczniów pozostawienie jednorazowych cudów, to skupienie na poznawaniu Mistrza, na  rozumieniu Jego decyzji. Jezus przecież wie, że kiedyś to będą Jego naśladowcy, że będą musieli wyjść poza ludzki schemat.

W drodze z Jezusem uczniowie wiele zobaczyli, a jednak raz po raz słyszą: Jeszcze za mało…wiele więcej ujrzycie… Boska logika – działać tak, by nie tylko było o czym mówić, ale by zmienić człowieka na zawsze. Niekoniecznie wtedy, gdy on chce, bo coś zobaczył lub usłyszał. Gwar jest z tego świata, jest zbędny, jak zbędna jest mowa złych duchów. Gdy działa Bóg, gdy uzdrawia człowieka – świat ma zamilknąć.