Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 02.01.2021 r.

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii możemy dostrzec posłańców z bardzo ważną misją – zadać oficjalne pytanie Janowi Chrzcicielowi. Żydzi, oczekując na przyjście Mesjasza, mieli jakby swoją „procedurę” sprawdzenia, czy, gdy pojawia się ktoś nadzwyczajny, faktycznie nim jest, czy też nie. Gdy lewici i kapłani już nic nie rozumieli (prawdopodobnie o wiele mniej byliby skonsternowani, gdyby św. Jan stwierdził: „Tak, jestem Mesjaszem”. Wtedy ich problem uległby rozwiązaniu), św. Jan postanowił im pomóc, zwracając się do nich słowami: „Pośród was stoi Ten (…) któremu ja nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów”. „Największy między narodzonymi z niewiast” wskazuje na Kogoś innego. Zauważa, że on jedynie wypełnia wolę Bożą, że jego zadaniem jest przygotowanie drogi i miejsca Temu, kto ma przyjść po nim. Jan – to znak wprost pokazujący na Jezusa. Żydzi nie dostrzegli Mesjasza, który stał wśród nich. Myśleli, że owa godność przystoi Janowi Chrzcicielowi, nie zaś komuś, kto narodził się w stajence, by przez trzydzieści lat wieść zwyczajne życie – jak inni współcześni ludzie, w skrytości powszedniego życia…          

Zastanówmy się:                   
Czy zauważamy Boże działanie w naszym codziennym życiu, czy też może jak Żydzi, owszem zauważamy coś, co nas powinno kierować do Jezusa, ale Nim samym nie jest?           
Czy nie szukamy cudów, nadprzyrodzonych uzdrowień, a nie potrafimy dostrzec największego cudu dziejącego się na naszych oczach – Sakramentu Eucharystii?   
Czy podczas Mszy św. dostrzegamy piękne śpiewy, szaty liturgiczne, mądre kazanie, a nie dostrzegamy Istoty – Tajemnicy Wiary – Samego Boga?
Czy widzimy jedność wspólnoty zebranej w niedzielę w kościele, ale nie potrafimy żyć w jedności z naszymi bliźnimi?

Czy przechodząc obok kościoła – zauważamy budynek, ale już do niego nie wchodzimy, aby chwilę pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem?