Menu Zamknij

„Okruchy” Maksymiliana – 31.12.2020 r.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.

Bóg przemawiał, przemawia i będzie przemawiał do człowieka na różne sposoby. Czynił to przez widzialne znaki i proroków. Nikt nie zna człowieka lepiej niż sam Stwórca. A ponieważ świat Go nie poznał, w końcu stał się dzieckiem. Łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Bóg pragnął, by człowiek przyjął Go jako dziecko w swe ramiona i przytulił do serca tak, jak czyniła to Maryja z Józefem, tak, jak czynią to rodzice. Bliskość dziecka i rodzica to jak bliskość Boga i człowieka. Miłość dziecka do rodzica to jak miłość Boga do człowieka. To wzajemne oddanie siebie drugiemu. Dziecko potrafi przewrócić do góry nogami dotychczasowe życie rodziców. Tak i Bóg chciał w ten sposób powiedzieć człowiekowi – przyjmij mnie i zmień swoje życie. Jestem bezbronny, czysty, niewinny, jestem cały Twój człowieku. Kocham Ciebie i będę Tobie błogosławił nawet wtedy, gdy mnie nie przyjmiesz, odtrącisz, gdy pogubisz się – byś wrócił.

Byłam, jestem i będę cała Twoja Boże! Byłem, jestem i będę cały Twój Boże!